Dziś pożegnaliśmy wyjątkową osobę Naszego Osiedla.
- Jacek Czupajło
- 5 cze
- 3 minut(y) czytania
Dziś pożegnaliśmy wyjątkową osobę. Nasze osiedle straciło kogoś bardzo ważnego.
Pani Stefania Szczepańska przez wiele lat była jedną z tych osób, które nie tylko uczestniczą w życiu lokalnej społeczności, ale realnie je tworzą. Wieloletnia radna Rady Osiedla Nowosolna, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich, twórczyni historycznego zespołu śpiewaczego, osoba oddana sprawom naszej małej ojczyzny — pozostawiła po sobie ślad, którego nie da się zamknąć w kilku zdaniach.
Są ludzie, którzy stają się częścią miejsca. Nie przez deklaracje, ale przez obecność, pracę, pamięć, życzliwość i konsekwencję. Pani Stefania była właśnie taką osobą. Związaną z Nowosolną nie powierzchownie, lecz głęboko — poprzez codzienne działanie, poprzez troskę o ludzi, poprzez pielęgnowanie tradycji, która dzięki takim osobom nie zanika, lecz trwa.
Nowosolna pamięta ludzi, którzy budowali jej wspólnotę
Nowosolna jest miejscem szczególnym. Nasze osiedle, z wyjątkowym ośmioramiennym skrzyżowaniem, ma własną historię, własny rytm i własną tożsamość. Ale żadna historia miejsca nie istnieje bez ludzi. To właśnie mieszkańcy nadają sens drogom, domom, spotkaniom, świętom i wspomnieniom.
Pani Stefania należała do pokolenia osób, które potrafiły budować wspólnotę w sposób naturalny — przez pracę społeczną, przez spotkania, przez śpiew, przez kuchnię, przez obecność przy sprawach ważnych dla mieszkańców.
Dla wielu osób była kojarzona z Kołem Gospodyń Wiejskich Nowosolna. To koło, działające od dziesięcioleci, jest jednym z pięknych przykładów tego, że Nowosolna — choć dziś administracyjnie należy do Łodzi — zachowała wiele z dawnej lokalnej, sąsiedzkiej i wiejskiej kultury. W tej kulturze ważne było wspólne działanie, wzajemna pomoc, tradycja stołu, świętowanie plonów, dożynki, spotkania i przekazywanie umiejętności kolejnym pokoleniom.
Koło Gospodyń Wiejskich jako żywa pamięć Nowosolnej
Koło Gospodyń Wiejskich Nowosolna to nie tylko organizacja. To część lokalnej pamięci. To kobiety, które przez lata przygotowywały uroczystości, pielęgnowały tradycje, gotowały, piekły, śpiewały, organizowały i jednoczyły mieszkańców.
W materiale poświęconym kulinarnym inspiracjom od Pań z KGW Nowosolna odnajdujemy przepisy, które są czymś więcej niż tylko instrukcją przygotowania potraw. Ciasto marchewkowe, napoleonka, pasta z papryki, sałatki — to zapisy domowej, sąsiedzkiej kultury. Przy tych przepisach pojawiają się imiona: Halinka, Stenia, Basia. Dzięki temu kuchnia staje się osobista. Nie jest anonimowa. Ma twarz, głos i wspomnienie konkretnej osoby.
Dziś te przepisy nabierają jeszcze głębszego znaczenia. Stają się nie tylko kulinarną inspiracją, ale także świadectwem obecności kobiet, które tworzyły Nowosolną przez codzienność. Przez stół, przez rozmowę, przez występ, przez przygotowanie do święta, przez gotowość do działania.
Śpiew, który zostaje w pamięci
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje zespół śpiewaczy. Pani Stefania była jego twórczynią, a to oznacza coś bardzo ważnego. Śpiew w lokalnej wspólnocie nigdy nie jest tylko występem. Jest sposobem zachowania pamięci. Jest głosem miejsca.
Zespół śpiewaczy Nowosolna przez lata przypominał, że lokalna kultura nie musi być wielka skalą, aby była wielka znaczeniem. Wystarczy grupa ludzi, którzy chcą śpiewać razem, występować razem, pielęgnować repertuar, spotykać się, reprezentować swoją miejscowość i przekazywać dalej to, co otrzymali od poprzednich pokoleń.
Taki śpiew zostaje. Nawet wtedy, gdy cichnie głos jednej osoby, pamięć o nim trwa w innych.
Osoba oddana lokalnym sprawom
Pani Stefania była również wieloletnią radną Rady Osiedla Nowosolna. To kolejny wymiar jej zaangażowania. Praca w radzie osiedla często nie jest widoczna na zewnątrz tak mocno jak wydarzenia kulturalne czy uroczystości, ale jest niezwykle ważna. To rozmowy, decyzje, starania, pisma, spotkania, troska o codzienne sprawy mieszkańców.
Takie osoby są fundamentem lokalnej samorządności. Znają ludzi, znają problemy, pamiętają dawne czasy, rozumieją potrzeby osiedla. Ich doświadczenie jest wartością, której nie da się łatwo zastąpić.
Dlatego dzisiejsze pożegnanie Pani Stefanii jest dla Nowosolnej stratą nie tylko osobistą dla Rodziny i bliskich, ale także społeczną. Odeszła osoba, która przez lata współtworzyła lokalną tkankę naszego osiedla.
Tradycja trwa dzięki ludziom
Nowosolna ma swoją gwiazdę — nasze unikatowe ośmioramienne skrzyżowanie. Ale prawdziwe światło tego miejsca zawsze pochodziło od ludzi. Od tych, którzy pracowali społecznie, organizowali wydarzenia, pilnowali tradycji, zakładali zespoły, prowadzili koła, dbali o dożynki, śpiewali, gotowali i byli obecni wtedy, gdy trzeba było coś zrobić dla innych.
Pani Stefania należała do takich osób.
Jako Nowosolnianka, czujemy dziś smutek, ale także wdzięczność. Smutek, bo odeszła osoba ważna dla naszej wspólnoty. Wdzięczność, bo pozostawiła po sobie dorobek, który nadal będzie obecny w pamięci mieszkańców.
Kiedy mówimy o tożsamości Nowosolnej, nie mówimy tylko o historii Neu-Sulzfeld, dawnym rynku, promienistym układzie dróg czy wyjątkowym skrzyżowaniu. Mówimy także o takich osobach jak Pani Stefania Szczepańska. O ludziach, którzy przez swoje życie sprawili, że to miejsce było bardziej nasze, bardziej wspólne, bardziej serdeczne.
Pożegnanie
Dziś pożegnaliśmy Panią Stefanię w naszym kościele parafialnym. Nasz kościół był wypełniony po brzegi. Kwiatom i wieńcom nie było końca. W imieniu lokalnej pamięci, w imieniu wdzięczności i w imieniu wspólnoty można powiedzieć jedno: Nowosolna będzie o niej pamiętać.
Rodzinie, bliskim, przyjaciołom oraz wszystkim, którzy odczuwają tę stratę, składamy wyrazy głębokiego współczucia.
Niech pamięć o Pani Stefanii pozostanie częścią naszej lokalnej opowieści — tej opowieści, którą tworzą ludzie dobrzy, pracowici, oddani i wierni miejscu, z którego wyrastają.







Komentarze